po co razem? Dodano: 2011-09-20 13:56
| bibunia napisał(a): |
| [quote:bf6fd86ac0="ladyinblack"]Czy wszystko się musi opierać wyłącznie na seksie? Jakoś wiele par żyje bez owego i nie narzekają. |
Sex jeat jedną z najwazniejszych przyjemnosci w życiu :) I nie znam szczęśliwego związku bez seksu..chyba,ze oboje załatwiają te sprawy na boku..to mogą nie narzekac .[/quote:bf6fd86ac0]
Seks jest zajebistą przyjemnością w życiu i tego się wypierać nie będę.
Ale cóż Bibunia... ja znam par które nie uprawiają seksu, bo twierdzą, że na wszystko przyjdzie czas. Pogardzać tego nie zamierzam. Co jak co... Ale ich związek jest bardzo szczęśliwi
Niektórzy kochają seks i nie wyobrażają sobie bez niego związku, a dla innych to jest po prostu dodatek który kiedyś się pojawi w życiu.
Dodano: 2011-09-20 14:31
:) Nie brałam pod uwagę młodziutkich par i związków w zalążku
,bo w tym przypadku bym nic nie pisała.Skupiłam sie raczej w tym temacie na zwiazkach dłuższych i ludzi ludzi ,ze tak powiem dojrzalszych.Nie znam osób koło 30 ,które by propagowały dewizę sex poczeka 
Dodano: 2011-09-20 14:48
A co do tego się zgodzę, seks co jak co ale zbliża ludzi, a ile daje przyjemności.
Ale ja tutaj akurat mówiłam o znajomych których są ze sobą kilka ładnych latek i jakoś wyłamują się ze współczesnego schematu. :)

Dodano: 2011-09-20 15:04
Historyjka.. druzgocąca :o :D A twoi znajomi to moze pary,które obecnie sa za aseksualnoscia :)? Nie wyobrazam sobie czegoś podobnego..Totalne zniewolenie ciała :D Ale skoro tak lubią .. no coments..
Dodano: 2011-09-20 15:07
Historyjka, owszem :D
Wiesz... oni są bardzo wierzący i uważają, że seks dopiero po ślubie (osobiście bym nie wytrzymała, bo uważam seks za nieodłączną przyjemność w moim życiu).
Dodano: 2011-09-20 15:34
| ladyinblack napisał(a): |
| Historyjka, owszem :D
Wiesz... oni są bardzo wierzący i uważają, że seks dopiero po ślubie (osobiście bym nie wytrzymała, bo uważam seks za nieodłączną przyjemność w moim życiu). |
Jak nie spróbowali to nie wiedzą co tracą, więc może dlatego wytrzymują.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-20 15:48 Zmieniono: 2011-09-20 15:54
:D dokładnie... potem bedą sobie w brodę pluli błahahah :) A tak na marginesie..jeśli chodzi o temat..:) proszę jak można faceta wyposcic
a gdzie jego natura ? No tak kosciół potempia instynkty.. Nie .Mysle,ze moze w tym temacie odnosnie meżczyzn pominiemy "zniewolonych" w temacie seksu.No chyba,ze sa to zniewoleni inaczej 
Dodano: 2011-09-20 16:19
Cóż, dobry przykład na to, że to umysł panuje nad ciałem.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-20 17:09 Zmieniono: 2011-09-20 17:10
Cementując frenetyczny w skutkach między nimi dualizm. :D Będzie heca, jak będą niedopasowani w łóżku, co przyniesie ogromne frustracje. Ciekawe, czy starczyłoby im sił, by wziąć rozwód w takich okolicznościach, czy pogrążać się w neurotycznym małżeństwie. :O
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-09-20 17:19 Zmieniono: 2011-09-20 17:20
ech tam Durante z bożą pomocą dopasują sie jakoś :D Nie no bez kitu katastrofa jakaś ,ale nie mój cyrk nie moje małpy. Natanek rządzi ! :D
Podejrzewam,ze w tym przypadku panowanie umysłu nad ciałem moze się skonczyc maślanką tego pierwszego 
Dodano: 2011-09-20 17:23
Jak nie mają porównania to może uznają, że tak powinno być :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-20 17:28
No skutki mogą byc różne ..jak dla mnie to chore... Sex to natura a natura jest FANTASTYCZNA :)
Kolejność losowania Dodano: 2011-09-20 18:19
| Durante napisał(a): |
| ...Będzie heca, jak będą niedopasowani w łóżku... |
Pragnę nieśmiało przypomnieć, że cała w.w. kwestia odbywa się wyłącznie w mózgu/umyśle/duchu, zaś urządzenia
, w które człek jest wyposażony są zaledwie nadajnikami/transmitterami. Wyjąwszy przypadki ciężkich patologii fizjologicznych, jest 99,999% prawdopodobieństwa, że dadzą sobie radę, jako że rozrząd sprawuje uczucie, czyli najwyższa hierarchicznie część procesora, która ustawia, że się tak wyrażę , całą resztę :)
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2011-09-20 18:26
Lupp proszę Cie są jeszcze takie rzeczy jak temperament,upodobania.W kwestii upodobań różnie z czasem bywa natomiast na temperament raczej nie mamy wpływu mozemy ewentualnie w tymze niedopasowaniu pokornie przyjmowac lub czekac aż bedzie nam dane
Ja tam kota w worku w żadnym temacie nie kupuję .
Praca organiczna Dodano: 2011-09-20 20:00
| bibunia napisał(a): |
| Lupp proszę Cie są jeszcze takie rzeczy jak temperament,upodobania.W kwestii upodobań różnie z czasem bywa natomiast na temperament raczej nie mamy wpływu |
Temperament indywidualny - w kategoriach long term jest raczej funkcją zespolenia dwojga i, w razie nierównowagi, cierpliwej pracy organicznej drugiej strony, która może w gonieniu króliczka (ergo rozbudzaniu pierwszej) znaleźć satysfakcję większą/równą od tej towarzyszącej złapaniu go od razu. Opisane jest w literarurze, że alpiniści po zdobyciu korony Himalajów odczuwają pustkę, brak motywacji do dalszej wspinaczki...
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2011-09-20 20:13
A mimo to bywa, że ludzie - nawet głęboko zżyci emocjonalnie - muszą się rozstać z powodu niedopasowania seksualnego.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-09-20 20:28 Zmieniono: 2011-09-20 20:29
No dokładnie...,bo czasem mozna nie dogonic "króliczka",tudzież miec się na wzajem dosyc..z powodu ciągłego "docierania" czasem nieskutecznego z powodu różnic zbyt dużych. A jeśli chodzi o upodobania...jeśli są rozbieżne to czasem nie jest też możliwe zmuszenie sie do "dzielenia" przyjemnosci z drugą osobą ,powstaje frustracja i chęc spełnienia potrzeb... gdzieś indziej.
Dodano: 2011-09-20 20:28 Zmieniono: 2011-09-20 20:35
Bywa i tak , niestety ludzie rozstają się z wielu przyczyn , nie ma i nie będzie złotej recepty na trwały związek aż po grób, praca...praca i jeszcze raz praca dwojga partnerów nad tym właśnie ich wspólnym związkiem. Innej opcji nie widzę. Kocham cię raz w roku to za mało , kwiatek na dzień kobiet to za mało. No fakt dopasowanie seksualne , a raczej niedopasowanie może być przyczyną rozpadu związku. Tak było w przypadku moich znajomych. Nie będę opisywał szczegółów powiem tak, ona chciała delikatnie , a on ostro i ciach był związek, nie ma związku, a tak się z początku dobrze u nich zapowiadało.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-09-20 20:34
Może być, że z powodu niedopasowania seksualnego ludzie się rozstają...ale najczęściej zdarza się to jednak z powodów czysto emocjonalnych typu...nie mają o czym rozmawiać, nie mają wspólnych zainteresowań itp. Coraz częściej ze względów ekonomicznych...po prostu ludzi coraz częściej nie stać na bycie razem i na tym tle są kłótnie, ąż dochodzi do rozstania.
Dodano: 2011-09-20 20:37 Zmieniono: 2011-09-20 20:40
Tak zdecydowanie to za mało
Dobrze jest jak się właśnie dogłębnie pozna partnera w każdym temacie .Sa ludzie ,którzy nie lubią tych całych "otoczek" kwiatów,podarunków,wyznan,ale są i drudzy i dobrze by było,aby tak sie ułożyło,ze każdy trafi na odpowiednią osobę,ponieważ czasem niektórzy udają kogoś innego,lub po prostu pod wpływem "różowych " chwil są tacy idealni dla nas a potem okazuje się,ze ten ktoś wcale taki nie jest w rzeczywistości i wtedy jest dramat.Dlatego też ten temat..,bo często mężczyźni sa zupełnie inny przed trwałym zwiazkiem i po zawarciu go...Byc moze są też kobiety,ale one akurat mnie nie interesują :) Zupełnie tak jakby związek np.małżeński wywracał cały ich mózg do góry nogami.Jakby sami nakręcali się myśla,ze w małżeństwo to koniec żywota..:o Przecież wówczas jest dopiero czas na realizację świetnych pomysłów i to z tą "właściwa ' osobą. Arachne666...wydaje mnie sie,ze będąc razem mozna sobie finansowo na wiecej pozwolic niz samemu..Wszelkie wydatki dzielisz na dwa są też takie ,które są razy dwa,ale suma sumarum finansowo jednak więcej sie zyskuje we dwoje niż w pojedynkę.
Święta racja Dodano: 2011-09-20 21:48
| arachne666 napisał(a): |
| Może być, że z powodu niedopasowania seksualnego ludzie się rozstają...ale najczęściej zdarza się to jednak z powodów czysto emocjonalnych typu...nie mają o czym rozmawiać, nie mają wspólnych zainteresowań itp. Coraz częściej ze względów ekonomicznych...po prostu ludzi coraz częściej nie stać na bycie razem i na tym tle są kłótnie, ąż dochodzi do rozstania. |
100% racji - jeśli jest silna więź uczuciowa i duchowa + w.w. wspólnota, to w zasadzie nie ma siły, żeby stadło się rozpadło... A ten seks? Wisienka na torcie, sama w sobie prędzej czy później się przeje.
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2011-09-21 05:53 Zmieniono: 2011-09-21 06:04
Się przeje... :D Jak się nie umie gotowac to się każde danie moze przejeśc.Ale w/w para żyjąca w taki a nie inny sposób możliwe ,ze się przeje.Pobożny sex to faktycznie tylko wisienka...A tak na poważnie to fakt porozumienie i jeszcze raz porozumienie-psychiczne i duchowe.Wspólne zainteresowania,wspólne spedzanie czasu,chęc dialogu...Wszystko to są bardzo dobre pomysły na zwiazek tylko zastanawiam się ile osób w rzeczywistości kieruje się tyni przesłankami skoro obserwujemy coraz większą wojnę płci na każdym planie życia nie wyłączając związków,które lawinowo się rozpływają.
Dodano: 2011-09-21 10:58
Bo mam wrażenie, że każdy wyobraża sobie sielankę, a jak się zaczynają problemy to są wzajemne oskarżenia zamiast wspierania się.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-21 11:00 Zmieniono: 2011-09-21 11:03
Można snuć różne teorie, można nawet twierdzić że seks nie jest ważny, że się przeje lub to że wogóle jest mnóstwo rzeczy ciekawszych. Z moich obserwacji płci męskiej wychodzi że dla większości jest najważniejszy. Pewnie w niektórych środowiskach jest inaczej, szczególnie mocno związanych ze sferą duchową a mała cielesną.
Fakty są takie jak w załączonym linku
http://www.mydwoje.pl/przyczyny_rozwodow_niedopasowanie_charakterow
Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów